Symbolika duchowa: dłoń wyłaniająca się z kosmicznego nieba trzyma kroplę wody z sylwetką jogina w medytacji. Wizualizacja koncepcji Atmy i jedności z Brahmanem w filozofii Satya Sai Baby

Zasady Atmy (Atma Tatwa) – droga do samorealizacji

Współczesny człowiek, zagubiony w wirze codziennych obowiązków i nieustannego pędu za materialnymi celami, rzadko zatrzymuje się, by zadać sobie fundamentalne pytanie: kim naprawdę jestem? Odpowiedź na to pytanie stanowi sedno duchowych poszukiwań w tradycji wedyjskiej, która wskazuje na istnienie niezmiennej, wiecznej świadomości zwanej Atmą. Zrozumienie tej zasady otwiera drogę do prawdziwego wyzwolenia i poznania własnej boskiej natury.

Natura prawdziwego Ja

Według nauczania Sathyi Sai Baby, każdy człowiek powinien nieustannie pamiętać o zasadzie Atmy, która jest tożsama ze świadomością przenikającą całe stworzenie. Ta świadomość tworzy w każdej istocie samoświadomość, poczucie bycia sobą, które w sanskrycie określa się mianem aham. Problem powstaje wówczas, gdy owo poczucie indywidualnego istnienia utożsamia się wyłącznie z ciałem fizycznym i przyjmuje postać ahamkary, czyli ego rozumianego jako przekonanie o byciu sprawcą wszystkich działań. Takie utożsamienie stanowi fundamentalną iluzję, określaną w filozofii wedyjskiej jako mithia. Nie jest to nasze prawdziwe, boskie Ja, lecz jedynie jego zniekształcone odbicie.

Pierwszym dźwiękiem emanującym z Atmy, który można usłyszeć w głębi własnej świadomości, jest słowo „Ja”. To właśnie z powstaniem tego poczucia indywidualnej egzystencji rozpoczął się cały proces tworzenia. Bez tego pierwotnego „Ja” nie istniałoby stworzenie w takiej formie, jaką znamy. Słowa „Ja”, Atma oraz Bhagawan wskazują na tę samą rzeczywistość. Różnica polega na stopniu utożsamienia: „Ja” niezwiązane z umysłem jest Atmą w swojej czystej postaci, podczas gdy „Ja” związane z procesami mentalnymi staje się iluzorycznym pseudo-ja, które prowadzi do zniewolenia w cyklu narodzin i śmierci.

Paradoks umysłu w poszukiwaniu prawdy

Umysł stanowi główną przeszkodę w bezpośrednim poznaniu Atmy. Działa on podobnie do chmury, która powstaje z wody parującej dzięki słońcu, a następnie zasłania samo słońce. Tak samo umysł, choć wywodzi się z Atmy, skutecznie ją zakrywa i uniemożliwia bezpośrednie doświadczenie prawdziwej natury. Dopóki istnieje aktywność mentalna z jej nieustannymi myślami, pragnieniami i lękami, człowiek nie może w pełni zrozumieć ani urzeczywistnić Atmy. Tylko o osobie świadomej Atmy we wszystkich stanach egzystencji można powiedzieć, że osiągnęła bezpośrednie poznanie własnej natury, czyli samorealizację określaną w sanskrycie jako atma-sakszatkara.

Paradoksalnie, większość duchowych praktyk podejmowanych przez aspirantów służy jedynie wzmocnieniu i zadowoleniu umysłu, podczas gdy właściwym celem powinno być całkowite wyeliminowanie procesów myślowych. Wyciszenie umysłu stanowi tylko połowiczne rozwiązanie, ponieważ po chwili spokoju mental znów zostaje pobudzony i wraca do swojej zwykłej aktywności. Człowiek samozrealizowany różni się od innych właśnie tym, że nie czyni żadnych wysiłków w kierunku osiągnięcia Atmy, ponieważ rozpoznał, że zawsze nią był i jest. Wszystkie wysiłki duchowe wypływają z fundamentalnej ignorancji, która każe nam szukać tego, co już posiadamy.

Właściwa postawa duchowa

Aby podjąć skuteczną praktykę duchową, należy przede wszystkim wypracować odpowiednią dyscyplinę i właściwą postawę wewnętrzną. Człowiek musi najpierw porzucić głęboko zakorzenione przekonanie, że jest wyłącznie ciałem i umysłem. Ten proces nosi nazwę atma-bhawy i polega na wymazaniu z umysłu fałszywego wrażenia, że świat przedmiotów z niezliczoną ilością istot o różnych nazwach i postaciach stanowi prawdziwą rzeczywistość.

Kluczową zdolnością, którą należy rozwinąć, jest wiweka, czyli mądrość rozróżniania pozwalająca oddzielić prawdziwe od fałszywego, trwałe od przemijającego, rzeczywiste od iluzorycznego. Ta mądrość prowadzi do wajragi, czyli umiejętności wyrzeczenia oraz beznamiętności wobec obiektów zmysłowych. Aspirant duchowy musi stopniowo porzucić wszelkie przywiązanie do przedmiotów świata materialnego, które są nietrwałe i ulotne, a których pożądanie kończy się jedynie cierpieniem i nieszczęściem. Przedmioty te nie stanowią bowiem źródła trwałego szczęścia, choć wywołują pozory przyjemności. Obie te cechy, wiweka i wajraga, stanowią fundamenty, na których człowiek może bezpiecznie kroczyć duchową ścieżką ku samorealizacji, nie obawiając się, że zbłądzi lub upadnie.

Jedność w wielości

Fundamentalną prawdą filozofii wedyjskiej jest stwierdzenie, że zasada Atmy pozostaje identyczna we wszystkich istotach. Wedy głoszą: ekam sat viprah bahudha vadanti, co oznacza, że prawda jest jedna, lecz mędrcy nazywają ją rozmaitymi imionami. To samo dotyczy wszystkich aspektów rzeczywistości.

Można to zilustrować prostym przykładem wody, która w różnych językach posiada odmienne nazwy: w telugu nazywa się neru, w tamilskim to thanni, w hindi pani, po angielsku water, a w sanskrycie wari. Mimo tej różnorodności językowej sama substancja wody pozostaje niezmienna, a jej podstawowe właściwości nie podlegają żadnym zmianom niezależnie od używanej nazwy. Podobnie w tym ogromnym świecie różnorodnych gatunków istoty ludzkie posiadają rozmaite postaci i imiona, jednak mimo wszystkich zewnętrznych różnic zasada Atmy w każdej z nich jest dokładnie ta sama. Uświadomienie sobie owej jedności w wielości stanowi ostateczny cel duchowej praktyki.

W zwykłej matematyce jeden plus jeden plus jeden daje trzy, a liczba zwiększa się lub zmniejsza się w zależności od wykonywanych operacji. Jednak w duchowej matematyce zasady są odmienne: Atma plus Atma plus Atma nadal daje Atmę. Ona się nie zmniejsza ani nie zwiększa, nie podlega podziałowi ani mnożeniu. Pierwszym imieniem Atmy jest „Ja”, o czym świadczą słowa Wed: aham brahmasmi, co oznacza „jestem Brahmanem”. To „Ja” można poznać jedynie podążając ścieżką prawdy i bezpośredniego doświadczenia.

Atma jest niepodzielnym Bogiem, Jednym bez drugiego. Ten sam prąd życia płynie przez rozmaite formy egzystencji, podobnie jak jeden prąd elektryczny świeci w różnych żarówkach. Ta sama Atma istnieje we wszystkich istotach bez wyjątku. Zrozumienie tej podstawowej jedności jest równoznaczne ze zrozumieniem Boga i własnej boskiej natury.

Przezwyciężanie iluzji różnorodności

Wedanta wyraża tę prawdę w klasycznej formule: brahma satyam jagat mithya, co oznacza, że Brahman jest prawdą, podczas gdy świat stanowi iluzję. Nie oznacza to, że świat nie istnieje, lecz że jego istnienie jest zależne i przemijające, nie posiada własnej, niezależnej rzeczywistości. Można to porównać do obrazów wyświetlanych na ekranie kinowym. Projekcje przychodzą i odchodzą, sceny się zmieniają, ale sam ekran pozostaje nienaruszony i niezmieniony. Gdy obraz pojawia się na ekranie, ekran staje się niewidoczny, schowany pod warstwą projekcji. Jednak bez ekranu nie można by oglądać żadnych obrazów.

Obserwacja potwierdza, że ekran pozostaje nienaruszony ani przez liczne obrazy, ani przez towarzyszące im efekty dźwiękowe. Ogień płonący na ekranie go nie pali, powódź zalewająca miasta na filmie nie czyni go mokrym, burza wyrywająca drzewa z korzeniami nie uszkadza jego powierzchni. Ekran przyjmuje wszystkie obrazy, ale pozostają one bez wpływu na jego substancję. Dzieje się tak dlatego, że powodzie, burze i trzęsienia ziemi pojawiające się na ekranie nie są rzeczywiste w sensie absolutnym, a zatem nie mogą zniszczyć ekranu, który jest ich nośnikiem.

Podobnie ekran ludzkiego serca pozostaje niezmienny, choć człowiek doświadcza na nim rozmaitych stanów emocjonalnych. Obserwujesz na tym wewnętrznym ekranie cierpienie i szczęście, przechodzisz przez rozmaite próby, przeżywasz dramaty i triumfy. Wszystkie te sceny są przemijające niczym chmury przelatujące po niebie. Żadna z nich nie trwa wiecznie. Sam ekran jest boski i nazywa się sumieniem, które stanowi odwieczną prawdę niezależną od zmiennych treści świadomości.

Świadomość jako fundament egzystencji

Świadome postrzeganie ludzi, rzeczy i wszystkich zjawisk za pomocą zmysłów fizycznych oraz procesów mentalnych jest przemijające i ulotne. Natomiast sama świadomość, będąca podstawą wszelkiego doświadczenia, znajduje się we wnętrzu każdej istoty. Wibruje w całym ciele jako życiodajna moc, podczas gdy świadome postrzeganie związane jest z konkretnymi zmysłami i ich obiektami.

Skąd biorą się sumienie i świadome postrzeganie? Mają one swe źródło w absolutnej, przenikającej wszystko świadomości kosmicznej. Gdzie można ją odnaleźć? Nie jest ona przypisana do jednego miejsca ani ograniczona do konkretnej formy. Jest nieskończona, stała, niewidoczna i wszechobecna, przenikająca każdy atom stworzenia. Najpierw należy zrozumieć tę indywidualną świadomość w sobie samym, dopiero potem można próbować zanurzyć ją w boskiej świadomości. To połączenie prowadzi do osiągnięcia błogości i ostatecznego wyzwolenia z cyklu narodzin i śmierci.

Proces ten można zilustrować na przykładzie powietrza. Powietrze jest wszędzie dookoła nas. Jest niewidoczne i nie można go bezpośrednio uchwycić ręką. W ciele powietrze znajduje się w ograniczonej ilości. Gdy nadmuchujemy balon, napełnia się on powietrzem, ale jego ilość jest zamknięta w określonej przestrzeni. Jeśli balon przewiążemy sznurkiem, powietrze w jego wnętrzu nie łączy się z tym na zewnątrz. Dlaczego? Ponieważ powierzchnia balonu tworzy barierę oddzielającą wnętrze od zewnętrza. Jak można pokonać tę barierę? Należy zniszczyć powierzchnię, która je rozdziela. Można to osiągnąć pompując coraz więcej powietrza, aż balon pęknie. Wtedy ograniczona ilość powietrza w balonie natychmiast miesza się z nieskończonym, niczym nieograniczonym powietrzem otaczającym.

Podobnie ciało, które jest jedynie tymczasowym naczyniem dla boskiej świadomości, stanowi przyczynę zniewolenia. Ciało również jest wypełnione boską świadomością, ale jest ona uwięziona i ograniczona przez identyfikację z formą fizyczną. Jeśli będziesz coraz bardziej pielęgnować w sobie boskie cechy i czystość wewnętrzną, osłabnie przywiązanie do ciała i utożsamienie z nim, co ostatecznie doprowadzi cię do wyzwolenia. Powierzchnia balonu, która ogranicza, pęknie, a indywidualna świadomość połączy się ze świadomością uniwersalną.

Sat-Czit-Ananda – natura boskiej świadomości

Umysł według nauczania wedyjskiego jest majją, czyli iluzją. Jest manifestacją pragnień i stanowi prakriti, czyli świat przejawionych form. Jest bhranti, czyli aberracją prowadzącą do zniekształconego postrzegania rzeczywistości. Jak można urzeczywistnić Brahmana będąc pogrążonym w tych mentalnych odchyleniach i złudzeniach? Człowiek boi się własnego cienia, własne myśli go przerażają, własne pragnienia go zniewala. Tymczasem w rzeczywistości istnieje tylko Jeden, choć nazywany jest rozmaitymi imionami. To jest Atma, którą określa się również jako Sat-Czit-Anandę, co oznacza istnienie, świadomość i błogość.

Bóg jest Sat, czyli czystym istnieniem. Jest Czit, czyli świadomością poznającą samą siebie. Jest Anandą, czyli błogością płynącą z tego poznania. To nie są trzy oddzielne cechy czy atrybuty Boga, lecz trzy aspekty tej samej jednej rzeczywistości. On jest uosobieniem każdej z nich jednocześnie. Mędrcy przedstawili zwykłym ludziom kosmiczną świadomość jako Sat-Czit-Anandę po to, aby mogli oni lepiej pojąć jej naturę i zbliżyć się do zrozumienia tego, co z istoty przekracza wszelkie pojęcia.

Autorzy wedanty rozumieli te trzy aspekty jako wzajemnie się odzwierciedlające i w języku Wed nazywali je również asthi, bhati i prijam. Faktycznie wszystkie one są jednym i tym samym, postrzeganym z różnych perspektyw. Mimo że istnieje tylko jedno, w wyniku procesów mentalnych i ograniczeń zmysłów widzimy wielość nazw i form. Stąd wniosek, że można doświadczyć prawdziwej natury Atmy jedynie przez rozpoznanie jedności leżącej u podstaw owej różnorodności.

Wedy głoszą również: sarwam khalwidam brahma, co oznacza, że cały wszechświat jest Brahmanem. Nie ma niczego poza Brahmanem. Wszystkie formy życia, które dostrzegamy wokoło, są tylko naszymi własnymi odbiciami w lustrze świadomości. Ignorując podstawową rzeczywistość, zajmujemy się jedynie pozorami i powierzchownymi zjawiskami. To właśnie stanowi istotę iluzji. Brahman zwodzi tego, kto tkwi w złudzeniu i utożsamia się wyłącznie z przemijającymi formami.

Chwile przebłysku prawdy

Wśród gwałtownej wrzawy codziennych zajęć pojawiają się chwile całkowitej ciszy i spokoju, gdy umysł na moment wznosi się ponad doczesne sprawy i rozmyśla nad wyższymi prawdami. W takich momentach człowiek analizuje sens i cel swojego życia oraz zagadki wszechświata. Zadaje sobie podstawowe pytanie: kim naprawdę jestem? Szczery i dociekliwy aspirant poważnie podchodzi do tych zagadnień i zatapia się w głębokich refleksjach. Zaczyna poszukiwać prawdy i próbuje ją zrozumieć poprzez własne doświadczenie, a nie tylko intelektualne spekulacje.

W miarę postępów w praktyce spływa na niego wiweka, czyli mądrość rozróżniania rzeczywistego od iluzorycznego. Dąży on do osiągnięcia stanu wajragi, czyli beznamiętności i wyrzeczenia, pogłębia koncentrację i medytację, pracuje nad czystością ciała oraz umysłu. Ostatecznie zdobywa najwyższą wiedzę dotyczącą boskiej jaźni i rozpoznaje swoją prawdziwą naturę jako Atmę.

Natomiast człowiek, którego umysł pozostaje zaabsorbowany ziemskimi pragnieniami i materialnymi pokusami, jest nieuważny i nieostrożny w swoich wyborach. Daje się ponieść dwóm potężnym prądom ragi i dweszy, czyli przywiązania do przyjemności oraz awersji do tego, co nieprzyjemne. Rzuca się bezradnie między tymi dwoma ekstremami we wzburzonym strumieniu doczesnej egzystencji, nie znajdując prawdziwego spokoju ani szczęścia. Pozostaje uwięziony w cyklu narodzin i śmierci, powtarzając te same wzorce cierpienia.

Zakończenie

Droga do samorealizacji nie polega na zdobywaniu czegoś nowego, lecz na rozpoznaniu tego, czym zawsze byliśmy. Atma nie jest celem znajdującym się gdzieś w odległej przyszłości czy w niedostępnych wymiarach, lecz obecną tu i teraz rzeczywistością stanowiącą samą istotę naszego bycia. Wszystkie praktyki duchowe służą jedynie usunięciu zasłony ignorancji, która sprawia, że nie rozpoznajemy własnej prawdziwej natury. Gdy zasłona ta zostanie usunięta poprzez mądrość rozróżniania i beznamiętność wobec świata zmysłów, Atma lśni własnym światłem jako jedyna rzeczywistość, a wszystkie pozory wielości i rozdzielenia znikają jak sny przy przebudzeniu.


Niniejszy esej został opracowany na podstawie fragmentu książki „Medytacja wedyjska prowadząca do nieśmiertelności” autorstwa P.P. Aryi. Tekst zawiera interpretację i prezentację nauczania Sathyi Sai Baby dotyczącego filozofii Atmy i samorealizacji. Wszystkie koncepcje filozoficzne zostały przedstawione własnymi słowami autora eseju z zachowaniem wierności duchowi oryginalnego nauczania.

 

Autor
  • Teofil Konieczko

    Ekspert w dziedzinie filozofii indyjskiej oraz doświadczony redaktor. Pełni nadzór redakcyjny nad portalem, dbając o jego merytoryczną jakość i spójność treści. Specjalizuje się w tworzeniu artykułów związanych z duchowością i filozofią, przekładając zawiłe koncepcje na przystępny i angażujący język. Jego teksty stanowią cenny wkład w pogłębianie wiedzy czytelników na temat bogactwa myśli subkontynentu indyjskiego.

    Inne artykuły tego autora