Postać medytująca w ciemności z płonącym kręgosłupem i trzecim okiem, symbolizująca przebudzenie Kundalini

Ognisty Wąż Kundalini – Tajemnicza Siła Transformacji

Kundalini jest jednym z najwspanialszych i najbardziej tajemniczych zjawisk duchowych znanych ludzkości. Ci, którzy doświadczyli kundalini, opisują ją jako światło rozbłyskujące w ciemności, nadnaturalną moc magiczną i oczarowującą, a jednocześnie przerażającą i straszną, mimo to cudowną i zawsze zaskakującą, wzbudzającą grozę w chwili pojawienia się. Można zapytać, kim są ci nieliczni, którzy znają ten cud, skoro większość ludzi nie ma o tym pojęcia, zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej nie słyszeli tego słowa. Lecz w rzeczywistości kundalini jest czymś tak namacalnym jak wzrok, przy pomocy którego oczy odczytują tekst. Wszystko to dlatego, że kundalini jest samą siłą i istotą życia – jest czystą siłą życiową pulsującą w każdej żywej istocie.

Kundalini to także jedna z najbardziej fascynujących, lecz jednocześnie wprawiających w największe zakłopotanie idei pochodzących z Dalekiego Wschodu, w szczególności z Indii. Mało pisze się o tej tajemnicy. Jeśli już powstały jakieś książki, to są nieliczne, a większość z nich to tylko kompilacje paru fundamentalnych dzieł, jak choćby wydanej w Polsce książki Johna Woodroffe’a. Większość autorów literatury duchowej trzyma się z daleka od tej kwestii, ponieważ jest to dla nich całkowicie nieznany obszar, totalna zagadka. Z tego powodu literatura dotycząca kundalini jest wciąż nieliczna, podobnie jak sto czy dwieście lat temu. Pisanie o niej bez osobistego doświadczenia będzie zaledwie przepisywaniem z innych źródeł. O prawdziwe doświadczenie kundalini nie jest łatwo – w każdym razie nie jest to doznanie, jakie można przeżyć na skutek silnej woli, chcenia czy pragnienia. To się zdarza samo z siebie, spontanicznie, często całkowicie nieoczekiwanie.

Źródła wiedzy o kundalini

Wiedza o kundalini pochodzi od tych, którzy opisali swoje dramatyczne spotkanie z nią, bądź od osób, które spisały ich relacje. Jednak takich liczących się źródeł, jak wspomniałem, jest ciągle niewiele. Z pewnością należą do nich książki już nieżyjącego, a uchodzącego za światowy autorytet numer jeden, Hindusa Gopi Krishny, czy też innego Hindusa, B.S. Goela, znanego później jako Sri Siddheshwar Baba. Znane są też opisy takiego doświadczenia u U.G. Krishnamurtiego czy u Jiddu Krishnamurtiego – dwóch różnych mistrzów o tym samym nazwisku.

Należy podkreślić, że prawdziwe przebudzenie kundalini różni się znacząco od tego, co oferują niektóre komercyjne szkoły jogi kundalini, które mogą nie oddawać głębi i powagi tego procesu. Noszenie określonych szat czy zawojów na głowie nie pomoże w doświadczeniu kundalini. Prawdziwa transformacja wymaga czegoś znacznie głębszego niż zewnętrzne atrybuty czy przynależność do konkretnej tradycji.

Istota kundalini

Czym więc jest kundalini? Siłą życiową? Według Goela, który swoją dramatyczną historię zawarł w książce „Trzecie Oko i Kundalini”, ta tajemnicza energia jest samą Kosmiczną Świadomością przenikającą cały Wszechświat. Nie ma w nim punktu, gdzie nie byłoby kundalini. Jest totalnością, wszechobecną energią stanowiącą tkankę rzeczywistości.

Według hinduizmu kundalini jest sat-cit-anandą, czyli boskością, Absolutem. Ponieważ jest totalnością, jest we wszystkim, również w ludziach. Jest obecna w różnorodności wszelkich form, a zarazem jest wszystkim, co istnieje. Jest Zasadą Uniwersum, fundamentalną siłą napędzającą cały Kosmos. W człowieku kundalini spoczywa zazwyczaj w stanie uśpionym na poziomie najniższej czakry, zwanej muladharą, zlokalizowanej u podstawy kręgosłupa. Czeka w tym stanie aż do chwili, kiedy zostanie uaktywniona, przenikając przez całe ciało poprzez centralny kanał energetyczny zwany sushumna, aż przez tak zwaną Brahma Randhrę – korony czakrę na szczycie głowy – połączy się z polem Uniwersalnej Kundalini.

Dramatyczny proces przebudzenia

Przebudzenie kundalini to zdarzenie dramatyczne niczym trzęsienie ziemi wstrząsające całą strukturą ludzkiej psychiki i ciała. W efekcie stara osobowość tego, który dostąpił tej transformacji, ulega destrukcji. Znika stare Ja, oczyszczony zostaje twardy dysk pamięci, rodzi się zupełnie nowy człowiek o poszerzonej, kosmicznej świadomości. Nim jednak ten nowy człowiek przejawi się w pełni swojej nowej osobowości, musi przejść przez bolesny proces wypalania osobowości starej. Stare ubranie ciasnej, więziącej osobowości zostaje spalone, ale dzieje się to na żywym ciele, co pociąga za sobą ból przede wszystkim psychiczny. Jednym z oblicz tego bólu jest depresja, najczęściej bardzo głęboka, która może trwać miesiące lub nawet lata.

Przebudzenie kundalini wiąże się także z intensywnymi doświadczeniami fizycznymi. Osoby przechodzące przez ten proces często odczuwają intensywne ciepło lub zimno poruszające się wzdłuż kręgosłupa, mimowolne ruchy ciała, drżenia, widzenia duchowe oraz całkowitą przemianę percepcji rzeczywistości. To doświadczenie totalnej transformacji, które dotyka każdego aspektu ludzkiego istnienia.

Nauki Gopi Krishny

Gopi Krishna, największy może znawca kundalini, mieszkał w mieście Jammu w północnych Indiach, gdy w roku 1937 uaktywniła się w nim kundalini. Następne lata w jego życiu to dramatyczna walka o zintegrowanie tego potężnego doświadczenia, momentami wręcz walka na śmierć i życie. Według Gopi Krishny kundalini nie można obudzić samą wolą. Musi ona obudzić się sama z siebie, w odpowiednim momencie rozwoju duchowego danej osoby. Nawet jeśli zaczynamy jakieś ćwiczenia mające na celu jej pobudzenie, to i tak impuls do tych ćwiczeń pochodzi od kundalini. Kiedy już rozpoczynamy praktykę duchową, czujemy nieodpartą potrzebę jej kontynuowania. Czujemy pragnienie poznania samych siebie albo zgłębiania tajemnicy istnienia.

To właśnie z samej kundalini pochodzi to wewnętrzne wołanie. Z tej przyczyny w tradycji hinduskiej kundalini traktowana była jako architekt ludzkiego doświadczenia. Jest królową naszego ciała, a my jesteśmy tylko projekcjami, które wyświetla ona jako dżiwa – uwięziony fragment Absolutu. Jesteśmy uwięzionym promieniem boskiego światła, a ten uwięziony promień jest trzymany w niewoli przez wszechintelligentną energię życiową znaną jako prana shakti.

Nieodparte pragnienie praktykowania na przykład jogi pochodzi od kundalini. U ludzi takich na ogół pojawia się też pragnienie samodoskonalenia, moralnego wzrostu i służby innym. Wycofują się oni często ze świata materialnego albo pragną robić rzeczy uważane za dobre. Starają się, by ich czyny były szlachetne, pełne są współczucia dla innych. Były to cechy większości mistyków, jacy przyszli na ten świat.

Natura prany i kundalini

Jednak o kundalini ciągle tak naprawdę wiadomo bardzo mało. Nauka w ogóle nie chce zajmować się tym zagadnieniem, nie chce nawet go dostrzec. Dlatego to, co wiadomo, pochodzi od nielicznych doświadczających i badaczy tego fenomenu. Gopi Krishna, który przyczynił się do wprowadzenia samego pojęcia kundalini na Zachód, napisał w swojej autobiografii istotne słowa na temat natury prany i jej związku z kundalini.

Według niego prana jest niematerialna, niewidzialna i niedostrzegalna przez nasze zmysły fizyczne. Pomimo tej pozornej nieuchwytności ma jednak wpływ na molekuły, atomy, a nawet na cząstki subatomowe. W swej najbardziej skoncentrowanej formie obecna jest w ludzkim układzie rozrodczym, w nasieniu zawierającym jej najbardziej zagęszczoną ze wszystkich form. O tym, dlaczego niektóre umysły są bardziej inteligentne od innych, decyduje właśnie prana, a ściślej mówiąc – widmo prany, jej częstotliwość wibracyjna.

Kiedy to widmo praniczne zmienia się z jakichkolwiek przyczyn, wtedy skoncentrowana prana z organów rozrodczych przemieszcza się do rdzenia kręgowego i płynie w górę aż do mózgu. Proces ten nazywany jest przebudzeniem kundalini. Gdy następuje przebudzenie, to jakby w ciele otworzyła się fabryka chemiczna. Coraz więcej potężnej rozrodczej prany zaczyna krążyć w układzie nerwowym i w umyśle, regulując ich aktywność i powodując, że pracują one w bardziej skuteczny i zdrowszy sposób.

Spojrzenie nauki na kundalini

Dla współczesnej nauki zachodniej kundalini to idea jedynie symboliczna, coś, co nie istnieje realnie w ciele fizycznym. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że zjawiska energetyczne i świadomościowe trudno poddają się metodologii naukowej opartej na materializmie. Jednak zarówno dla Gopi Krishny, B.S. Goela, jak i dla obu Krishnamurtich kundalini była równie realna jak wszystko inne, co uchodzi za rzeczywiste. Była doświadczalna, namacalna w swoich efektach, choć niewidzialna dla przyrządów naukowych.

Tradycja wiedzy o kundalini sięga tysięcy lat i została potwierdzona przez setki relacji joginów oraz zapisana w rozlicznych księgach. Najpełniej wiedza ta przejawila się w tradycji Saiwizmu Kaszmirskiego, gdyż właśnie indyjski stan Kaszmir był niegdyś centrum tajemnej nauki o kundalini. Jeszcze do niedawna można było w stanie Kaszmir dotrzeć do blisko ośmiuset świątyń i miejsc kultu Bogini, czyli w rzeczy samej kultu kundalini jako przejawu Kosmicznej Matki.

Dziedzictwo Saiwizmu Kaszmirskiego

To właśnie w Kaszmirze przed tysiącami lat powstał „Sekret Kundalini w Panczastawi” – nadzwyczajny hymn do kundalini napisany przez anonimowego mędrca, który z pewnością doświadczył przebudzenia kundalini w sobie. Saiwizm Kaszmirski rozwinął złożoną filozofię traktującą o kundalini jako o Shakti, żeńskiej Kosmicznej Mocy, która w połączeniu z Shivą – męską zasadą świadomości – tworzy całość rzeczywistości. W systemie tym kundalini jest dynamiczną, kreatywną siłą Absolutu, która manifestuje świat i jednocześnie prowadzi świadome istoty z powrotem do źródła.

Po tysiącach lat od powstania pierwszych tekstów kolejny dogłębny opis przebudzenia kundalini powstał dzięki B.S. Goelowi, którego dramatyczna, wręcz niewiarygodna historia jest jednym z najbardziej szczegółowych i dobrze udokumentowanych przypadków transformacji kundalini w czasach współczesnych. Historia ta jest również związana z postacią dobrze wszystkim znanego Sathya Sai Baby, który odegrał kluczową rolę w inicjacji procesu przebudzenia kundalini u Goela.

Historia B.S. Goela – Sri Siddheshwar Baby

Historia B.S. Goela, zwanego później Sri Siddheshwar Babą, to jedna z najbardziej dramatycznych i szczegółowo opisanych historii przebudzenia w człowieku boskiej energii kundalini. Ten, któremu się to przydarzyło, jeszcze przed rozpoczęciem tej nieprawdopodobnej wewnętrznej podróży był człowiekiem gruntownie wykształconym, psychoanalitykiem, ekspertem od freudyzmu, mającym już na koncie kilka książek. Dzięki swojemu wykształceniu i analitycznemu umysłowi był w stanie rzeczowo i precyzyjnie opisać to swoje doświadczenie, co czyni jego relację wyjątkowo cenną dla badaczy tego zjawiska.

Bhim Sen Goel już od dzieciństwa, jakby z natury, ciągnął w stronę duchowości, zainteresowany był jogą i medytacją. Dopiero jednak, kiedy osiągnął trzydziestkę, przeszedł porządną naukę medytacji pod okiem pewnego młodego swamiego z ruchu Ananda Marga, którego poznał podczas swoich psychologicznych studiów. Już wówczas coś musiało zadziać się w Goelu, gdyż niebawem zaczął spontanicznie pisać wiersze, a nawet poematy, czego wcześniej w ogóle nie robił. Przez następne dziesięć lat bardzo poważnie zajął się, na marginesie swojej dosyć ożywionej działalności zawodowej, medytacją, a także praktykami z zakresu pranajamy i elementów hatha jogi.

W tym okresie Goel zauważył w sobie nieoczekiwane i niekontrolowane procesy przebudzenia energii kundalini. Zdecydowanie jednak to, czego doświadczał, dalekie było od ekstatycznych, opływających błogością i szczęśliwością opisów z rozmaitych traktatów religijnych. Było to raczej doświadczanie bólu fizycznego na przemian z zapadaniem się w stan głębokiej depresji, co coraz bardziej wyhamowywało Goela w jego codziennej aktywności, zwłaszcza zawodowej. Zarazem jednak ten dotknięty przez boską kundalini adept medytacji zauważył w sobie niewiarygodny wręcz postęp w praktyce medytacyjnej na przestrzeni zaledwie dziesięciu lat.

Nocne spotkanie z Sai Babą

Nadszedł rok 1975, kiedy jednego dnia dotarła do Goela wiadomość o samobójczej śmierci jednego z jego przyjaciół, który mieszkał w niedalekiej odległości od jego domu. Było to tak traumatyczne doznanie dla niego, że znowu wpadł w otchłań silnej depresji. Tak silnej, że niemożliwa stała się medytacja i inne praktyki duchowe. Goel sam znalazł się na granicy śmierci, nie mogąc zdobyć się na żadną inną aktywność poza leżeniem w łóżku.

Wtedy właśnie nadeszła noc, od której rozpoczęła się prawdziwa podróż Goela ku niesamowitej duchowej przemianie. Tej właśnie nocy, zaledwie tydzień po śmierci przyjaciela, Goel został wręcz brutalnie obudzony około północy w swoim delhijskim mieszkaniu. Tym, który obudził go ze snu, ściągając z niego energicznie pled, był nie kto inny jak sam Sathya Sai Baba. Goel w pierwszej chwili pomyślał, że to halucynacja, ale postać w pomarańczowej szacie stała przy jego łóżku i wcale nie zamierzała odejść.

Goel, mrucząc, z powrotem naciągnął na siebie pled, dając zjawie czas na zniknięcie, ale szarpnięcie pledem powtórzyło się. Sai Baba stał nad nim, a do tego odezwał się, nakazując Goelowi wstanie z łóżka i rozpoczęcie medytacji ze skupieniem uwagi na punkcie pomiędzy brwiami, zwanym Agja czakrą lub Trzecim Okiem. Dopiero gdy Goel z trudem zwlókł się z łóżka i usiadł na swojej asanie do medytacji, nocna zjawa zniknęła. Tej nocy, rozkojarzony i zdezorientowany adept medytacji z trudem mógł praktykować. Wytrwał do czwartej nad ranem, po czym wrócił do łóżka i znowu pogrążył się we śnie, a zarazem pogrążył się w swojej depresji.

Na jawie zaczął rozważać, dlaczego akurat przybył do niego Sathya Sai Baba, którego po raz pierwszy i jak dotąd jedyny zobaczył trzy lata wcześniej podczas darszanu w Whitefield nieopodal Bangalore. Odpowiedzi nie znalazł. Od tej nocy i dnia depresja Goela pogłębiła się jeszcze bardziej, ale jednocześnie czuł, że zachodzi w nim jakaś szybka, dynamiczna przemiana.

Otwarcie Trzeciego Oka i Brahma Randhry

Kilka dni później Goel poczuł, że otwarta została jego Brahma Randhra, czyli otwór energetyczny na szczycie czaszki, w tradycji hinduskiej będący wrotami łączącymi z boskością. Zarazem Goel zyskał niezachwianą pewność, że zostało otwarte jego Trzecie Oko, czyli punkt energetyczny pomiędzy brwiami. Czuł już więcej, widział już więcej, ale nie widział dla siebie ratunku przed coraz bardziej wchłaniającą go depresją.

Nie byli mu w stanie pomóc jego koledzy psychiatrzy, psychoanalitycy, freudyści, jungiści, psychologowie z delhijskich instytutów rządowych. Nikt nie rozumiał, przez co przechodzi. Nawet eksperci od duchowości nie potrafili mu pomóc. Nie był w stanie pomóc nawet największy wówczas ekspert od kundalini, Gopi Krishna, mieszkający niedaleko od Goela. Potwierdził jedynie, na podstawie symptomów, rozpoczęcie procesu podnoszenia się tej ogromnej energii w ciele Goela, ale nie był w stanie dać mu żadnego remedium na dotkliwe dolegliwości zarówno mentalne, jak i czysto fizyczne.

W Trzecim Oku Goel zaczął coraz częściej postrzegać Sathya Sai Babę, który w tym szczególnym punkcie przekazywał mu kolejne instrukcje na tej drodze kundalini. Kilka dni później Goel mógł zobaczyć Sai Babę w jego ciele fizycznym podczas darszanu w Delhi, dokąd wielki mistrz z Puttaparthi przybył z kilkudniową wizytą. Jednak podczas żadnego z darszanów w delhijskich ogrodach Talkora fizyczny Sai Baba nie dał nawet mrugnięciem oka znać, że widzi i rozpoznaje inicjowanego przez siebie adepta kundalini jogi.

Wędrówka po Indiach w poszukiwaniu pomocy

Cierpienie Goela jeszcze się pogłębiło i narastało w nim poczucie, że pogrąża się w świat omamów i halucynacji. W swoim Trzecim Oku mógł oglądać spektakl z udziałem rozmaitych hinduistycznych form boskich, w szczególności bogini Durgi, no i oczywiście samego Sathya Sai Baby. Tą drogą też zaczął otrzymywać informacje dotyczące nieodległej przyszłości, która później układała się właśnie według wcześniej zapowiedzianego scenariusza. Jednak depresja potęgowała się do tego stopnia, że Goel właściwie musiał zrezygnować z pracy w prestiżowym indyjskim instytucie psychiatrii. Nie był w stanie zdobyć się na żaden większy wysiłek, spędzając ogół czasu bądź w łóżku, bądź medytując. Czuł, że tonie w morzu ciemności.

Szukał dalej ratunku przed narastającą depresją. Ze swoimi braćmi udał się między innymi do Riszikesz do innego eksperta od kundalini, do swamiego Chidanandy z aszramu Sivanandy. Ten, jako lek, dał mu pewną mantrę, ale i to nie działało w sposób trwały. Spotkał też w Riszikesz słynnego wówczas swamiego Siva Om Tirthę, który zapewnił go, że niebawem wszystko się uspokoi. Bez uzyskania jakiejś wyraźnej pomocy Goel wrócił do Delhi.

Zdesperowany, postanowił udać się do samego fizycznego Sathya Sai Baby, do jego aszramu w Puttaparthi. Ale i tu, na planie fizycznym, nie wydarzyło się nic spektakularnego podczas spotkań na jawie. Sai Baba stanął na jednym z darszanów i przemówił do Goela w języku telugu, niezrozumiałym dla niego. Nie było osobistego spotkania, tylko sen. Był to jednak sen bardzo znaczący, w którym Swami zapowiedział zakończenie tego dramatycznego i bolesnego procesu podnoszenia się kundalini w wieku czterdziestu pięciu lat, czyli około roku 1980.

Lata transformacji

Kolejne lata w życiu Goela to z jednej strony prawie zupełne odsunięcie się od aktywności zawodowej, a zarazem pogłębiona praktyka medytacyjna oraz przyśpieszająca transformacja wewnętrzna. Stopniowo jego samopoczucie zaczynało się poprawiać. Czuł też coraz wyraźniej, że jest połączony z jakimś potężnym wszechotaczającym polem energii, a raczej polem świadomości. Kiedy czuł się lepiej, nie nękany przez ciągle jeszcze obecną depresję, pisał. Powstały wówczas artykuły, które złożyły się na dwa znane i uznane później tomy „Psychoanalizy i medytacji”. Powoli też Goel zaczynał przygotowywać się do nowej roli, jaką w jednym z licznych snów zapowiedział mu Sathya Sai Baba – do roli nauczyciela duchowego. Organizował między innymi specjalistyczne obozy medytacyjne w Riszikesz. Osiągnął niezachwianą pewność, że jego transformacja zbliża się ku końcowi.

Tak jak zapowiedział mu we śnie Sathya Sai Baba, od roku 1980 coraz liczniej zaczęli gromadzić się wokół niego ludzie pragnący przewodnictwa na drodze duchowych poszukiwań. Goel, który już całkowicie rozstał się z profesją psychiatry, zaangażował się w prowadzenie coraz liczniejszych obozów medytacyjnych. Z czasem powstała specjalna fundacja Trzeciego Oka, której celem było szerzenie wiedzy o medytacji i procesach duchowej transformacji.

Spotkanie z Sai Babą i powstanie aszramu

Wreszcie w roku 1993, po kolejnych licznych wizytach w Puttaparthi, Goel po raz pierwszy został wezwany przez Sai Babę na osobistą audiencję, na pierwszą rozmowę na planie fizycznym. W czasie tej audiencji Baba pobłogosławił rękopis nowej książki Goela, zmaterializował mu srebrną bransoletkę i nakazał jak najszybciej będzie to możliwe powołanie aszramu. Zapewnił Goela, że pieniądze na ten cel spłyną obficie z różnych źródeł. Dodał na koniec słowa pełne pewności: „Nie martw się o stan konta, nie czekaj, zaczynaj!”

Wkrótce potem został znaleziony w stanie Haryana grunt odpowiedni pod aszram. Pieniądze na ten cel, zgodnie ze słowami Sai Baby, też się znalazły i przystąpiono do prac nad wzniesieniem od podstaw aszramu, który od przyjętego przez Goela duchowego imienia Sri Siddheshwar Baba został nazwany Siddheshwar Aszramem. Rosnąca popularność książek Goela, a także fama o nim płynąca nieoficjalnie od wyznawców Sathya Sai Baby spowodowały, że do powstającego w wiosce Bigham w rejonie Sonepat aszramu zaczęli, poza Hindusami, ściągać też adepci medytacji i kundalini jogi z Zachodu.

Rozpoczęto także organizowanie dorocznych dwutygodniowych międzynarodowych obozów medytacyjnych, cieszących się w świecie adeptów duchowości dużą renomą. Goel stał się w pełni ukształtowanym nauczycielem duchowym, dzielącym się swoją głęboką wiedzą o kundalini i procesach transformacji świadomości. Jego nauczanie łączyło głębokie zrozumienie psychologii zachodniej z mądrością tradycji wschodniej, tworząc most między dwoma światami.

Nagłe odejście mistrza

Niestety, w pierwszym dniu kolejnego z takich obozów w roku 1998 B.S. Goel, znany jako Sri Siddheshwar Baba, nieoczekiwanie dla wszystkich zmarł w następstwie silnego ataku serca. Niezbadane są wyroki Boskiej Matki Kundalini, która równie szybko, jak powołała do istnienia na planie fizycznym nowego mistrza, równie szybko zdjęła go z tego planu. Pozostały po nim piękne i głębokie książki, wspomnienia tych, którzy zdążyli go poznać, Siddheshwar Aszram oraz legacy głębokiej wiedzy o kundalini opartej na autentycznym doświadczeniu.

Historia B.S. Goela pokazuje, jak dramatyczny i przekształcający może być proces przebudzenia kundalini. Nie jest to ścieżka dla każdego, nie jest to coś, czego można się nauczyć z książek czy na weekendowych warsztatach. To głęboka, totalna transformacja, która wymaga gotowości do zniszczenia starego ja i narodzin się na nowo. Jest to proces, który może trwać lata, przynosząc tyleż cierpienia, co ostatecznego wyzwolenia i rozszerzenia świadomości.

Podsumowanie

Kundalini pozostaje jedną z największych tajemnic ludzkiego potencjału duchowego. Mimo tysięcy lat tradycji i setek udokumentowanych przypadków nadal znajduje się na peryferiach zainteresowania nauki zachodniej. Jednak dla tych, którzy doświadczyli jej przebudzenia, kundalini jest tak realna jak oddech, który utrzymuje ich przy życiu. Jest siłą, która może przemienić zwykłego człowieka w istotę o poszerzonej świadomości, zdolną do postrzegania wymiarów rzeczywistości niedostępnych dla zwykłego percepcji.

Tradycja Saiwizmu Kaszmirskiego, nauki Gopi Krishny, dramatyczna historia B.S. Goela – wszystko to tworzy mozaikę wiedzy o kundalini, która wciąż czeka na pełne zrozumienie i integrację przez współczesną świadomość. Być może nadchodzi czas, gdy nauka i duchowość znajdą wspólny język do opisania tego nadzwyczajnego fenomenu, który od tysięcy lat fascynuje poszukiwaczy prawdy na całym świecie.

Autor