Dostojny portret Swamiego Vishwanandy, hinduskiego lidera duchowego, w pomarańczowym odzieniu, z tilakiem i złotą aureolą, symbolizujący jego rolę jako Posłańca

Spotkanie z mistrzem – reportaż z aszramu Swamiego Vishwanandy

Swami Vishwananda to współczesny nauczyciel duchowy pochodzenia hinduskiego, założyciel ruchu Bhakti Marga, który łączy elementy tradycji bhakti z uniwersalnym przesłaniem miłości i oddania. Jego aszram w Steffenshof w Niemczech przyciąga poszukiwaczy duchowych z całego świata, oferując bezpośredni kontakt z żyjącym mistrzem, co w dzisiejszych czasach stanowi coraz większą rzadkość.

Karolina wraca z drugiej polskiej wyprawy do tego miejsca. Siedzi w fotelu, wciąż jakby nie do końca obecna, jakby część niej pozostała tam, w bawarskich górach. Próbuje uporządkować to, czego doświadczyła, nadać temu jakąś formę, która da się przekazać słowami. Nie jest to łatwe.

Droga do aszramu

Wyjazd z Polski odbył się w deszczu, szarym i uporczywym. Gdy autobus zatrzymał się przed bramą aszramu, deszcz ustał i pojawiło się słońce. Karolina pamięta ten moment jako coś więcej niż zwykły zbieg okoliczności. Było w tym coś symbolicznego, jakby natura witała ich w szczególny sposób.

Swami Vishwananda przypomina jej Sai Babę, tego samego wielkiego indyjskiego świętego, o którym czytała w książkach. Jest jednak różnica, która czyni tę wyprawę wyjątkową. Sai Baba odszedł w 2011 roku, a Swami jest tu i teraz, dostępny dla bezpośredniego kontaktu. Nie trzeba opierać się wyłącznie na relacjach z przeszłości czy na tekstach pisanych. Można z nim rozmawiać, patrzeć mu w oczy, czuć jego obecność.

Rola tłumacza i bliskość z nauczycielem

Karolinie przypadła szczególna rola podczas tej wizyty. Została tłumaczem grupy, co pozwoliło jej siedzieć tuż obok Swamiego podczas indywidualnych spotkań z członkami wyprawy. Ta pozycja dała jej wgląd w sposób, w jaki mistrz pracuje z każdym człowiekiem indywidualnie, dostosowując swoje słowa i gesty do potrzeb danej osoby. Swami emanuje miłością i pięknem w sposób, który sprawia, że wszystkie książkowe opisy o szczycie ludzkiej ewolucji nagle stają się czymś namacalnym i realnym.

Przypomina Krysznę, tego hinduskiego boga, którego wizerunki można zobaczyć w każdym sklepie z orientalnymi gadżetami. Karolina w pewnym momencie nie wytrzymała i powiedziała mu to wprost. Swami tylko się uśmiechnął. Później zapytała go o coś, co nurtowało ją od początku wizyty. Czy jest ich guru? Jego odpowiedź była zaskakująca. Zapytał z autentycznym zdziwieniem, o jakiego guru jej chodzi. Guru jest w twoim sercu, powiedział. Nie jestem guru. Wobec tego kim dla nich jest? Odpowiedział krótko, że jest posłańcem.

Ta wymiana pozostała z Karoliną na długo. Mistrz, który odmawia bycia mistrzem. Nauczyciel, który kieruje uwagę z powrotem do wnętrza ucznia. To podejście odwraca tradycyjne rozumienie relacji duchowych i przenosi odpowiedzialność za własny rozwój tam, gdzie zawsze powinna być – w serce poszukiwacza.

Materializacje i dary duchowe

Podczas pobytu polskiej grupy w aszramie gościła również ośmioosobowa grupa rosyjska. Dla nich Swami zmaterializował lingam z białego, ciepłego kamienia. Lingam to w hinduizmie święty symbol, często kojarzony z Śiwą, reprezentujący twórczą energię wszechświata. Proces materializacji odbył się w tradycyjny sposób – lingam został urodzony przez usta mistrza, co jest zjawiskiem opisywanym w życiorysach wielu indyjskich świętych, choć niezwykle rzadko obserwowanym bezpośrednio.

Karolina poprosiła Swamiego o pobłogosławienie jej mali, różańca używanego w medytacji. Otrzymała go z powrotem razem ze srebrnym medalionem, na którym z jednej strony znajdowała się Sri Jantra, święty diagram geometryczny, a z drugiej Saraswati, hinduska bogini wiedzy i sztuki. To szczególnie ją zaskoczyło, ponieważ akurat w tym okresie intensywnie studiowała zagadnienia związane z tymi symbolami. Swami musiał to jakoś wyczuć, choć nigdy wcześniej o tym nie rozmawiała. Jednej z Rosjanek zmaterializował piękny naszyjnik z szafirem, innym osobom wręczył kolczyki. Kobiecie z naszyjnikiem powiedział później, że biżuterię pobłogosławił sam Babadżi – legendarny nieśmiertelny jogin z tradycji krija-jogi.

Praktyki duchowe w aszramie

Swami Vishwananda nie prowadzi nauczania krija-jogi, mimo że pozostaje duchowo związany z tą tradycją. W aszramie praktykowana jest joga Patandżalego, klasyczny system opisany w starożytnych Jogasutrach, wzbogacony o starożytne mudry, symboliczne gesty rąk i ciała posiadające głębokie duchowe znaczenie. Według słów Swamiego te mudry zostały przypomniane przez samego Patandżalego, który jednak uznał je za zbyt zaawansowane na obecną epokę kali-jugi, czas duchowego upadku.

Podczas pobytu polskiej grupy Swami nie prowadził jednak systematycznych lekcji tych praktyk ani nie wygłaszał długich wykładów. Jedynym momentem bezpośredniego nauczania była nocna wizyta około jedenastej wieczorem, gdy przyszedł do grupy i opowiedział historię ilustrującą moc prawdziwej wiary. Karolina pamięta tę chwilę jako coś intymnego i naturalnego, jakby przyjaciel wpadł na chwilę, aby podzielić się czymś ważnym.

Grupa miała trzy darszany – tak w tradycji hinduskiej określa się moment przebywania w obecności mistrza. Jeden był indywidualny dla każdego członka grupy, dwa pozostałe odbywały się wspólnie.

Chrześcijańska ikona w hinduskim aszramie

W czasie wizyty polskiej grupy Swami przebywał w okresie, który można określić jako chrześcijański. W aszramie powstała nowa kaplica wypełniona ikonami i relikwiami świętych prawosławnych. Większość ikon namalował sam Swami, a jego talent artystyczny i duchowa wrażliwość zaowocowały przepięknymi dziełami. Niektóre ikony tworzyły również jego uczniowie, pracując pod jego okiem.

Ten synkretyzm religijny, łączenie hinduskich praktyk z chrześcijańską ikonografią, pokazuje uniwersalny charakter duchowej drogi Swamiego. Dla niego wszystkie tradycje prowadzą do tego samego źródła, a różnice między religiami są powierzchowne w porównaniu z tym, co je łączy.

Doświadczenie obecności

Karolina próbuje opisać to, co było dla niej najważniejsze, ale słowa wydają się niewystarczające. W obecności Swamiego czuła tylko miłość. Umysł sam z siebie wchodził w stan ciszy, w którym wszelkie pytania przestawały mieć znaczenie. Nie było już tematów do przemyślenia, wątpliwości do rozwiązania, problemów do rozważenia. Była tylko ta obecność i coś, co można nazwać pokojem.

Swami dotykał każdą osobę w czoło i w szyję pod potylicą. Wyjaśnił, że ten gest ma przenieść uwagę z głowy do serca, ze sfery myślenia do sfery czucia i bezpośredniego doświadczania. Karolina czuła to fizycznie, jakby energia rzeczywiście przemieszczała się w jej ciele.

Dla niej Swami stał się ideałem człowieka w jego boskim wymiarze, żywym przykładem tego, czym może stać się każda istota na szczycie swojej ewolucji. Nie była to już abstrakcyjna koncepcja z książek, lecz rzeczywistość siedząca naprzeciwko i patrząca w oczy.

Lekcja jedności

Podczas pobytu w aszramie Karolina zrozumiała coś fundamentalnego o naturze jedności. Zaczęła świadomie praktykować bycie jednością z grupą, współodczuwanie z każdym obecnym człowiekiem. Gdy ktoś dostawał od Swamiego prezent, zamiast zazdrościć, starała się cieszyć tak samo jak ta osoba, jakby to ona sama otrzymała dar. Ta praktyka współradości stopniowo rozpuszczała granice ego i poczucie oddzielenia.

Dalsze zrozumienie przyszło później. Nie trzeba osiągać jedności ze wszystkimi istotami jednocześnie. Wystarczy doświadczyć prawdziwej jedności z choćby jedną istotą, aby osiągnąć duchowy cel. To spostrzeżenie stało się dla Karoliny kierunkiem dalszej praktyki, którą kontynuuje w codziennym życiu już po powrocie do Polski.

Międzynarodowa wspólnota

Oprócz polskiej i rosyjskiej grupy w aszramie przebywały osoby z różnych zakątków świata. Jedna kobieta przyjechała aż z Kalifornii specjalnie na to spotkanie. Międzynarodowa wspólnota świadczy o rosnącym oddziaływaniu Swamiego na globalną społeczność poszukiwaczy duchowych.

Wśród polskich uczestników byli Tomasz i Beata. Dojechali własnym samochodem i dotarli na miejsce dokładnie w tym samym czasie co grupa przylatująca samolotem, co również wydawało się czymś więcej niż zwykłym zbiegiem okoliczności.

Plany na przyszłość

Po zakończeniu wizyty Swami wyruszył na ponad miesiąc do Republiki Południowej Afryki i Kalifornii, kontynuując swoją duchową misję. Dla polskiej grupy została zaplanowana kontynuacja kontaktu. Pod koniec marca kolejna wyprawa do aszramu, a w maju Swami ma przyjechać do Polski. Pod koniec listopada przewidziane jest spotkanie grupy. W przyszłości być może powstanie nawet aszram na terenie Polski, co umożliwiłoby regularne praktyki w tej tradycji.

Karolina wyraża nadzieję, że przez najbliższe pięć lat Swami będzie jeszcze fizycznie dostępny dla poszukiwaczy. Obawia się sytuacji podobnej do tej z Sai Babą, gdy miliony ludzi gromadziły się wokół mistrza i nie było już możliwości osobistego kontaktu z nim. Im więcej zwolenników, tym trudniejszy dostęp do źródła inspiracji. Dlatego obecny okres, gdy Swami jest jeszcze stosunkowo mało znany, stanowi szczególnie cenną okazję.

Złota jesień w Bawarii

Podróż odbyła się w czasie złotej, bawarskiej jesieni. Góry przyoblekły się w najpiękniejsze barwy, czerwienie i złota przeplatały się z zielenią sosen. Ta naturalna sceneria tworzyła idealne tło dla duchowych doświadczeń. Karolina wspomina te widoki z rozrzewnieniem. W górach bawarskich panowała złota, przepiękna jesień. W Polsce jest już coraz mniej tego złota, ale wciąż pięknie.

Dar dla tradycji krija-jogi

Ósmego listopada Swami Vishwananda zmaterializował kolejny lingam. Tym razem stało się to podczas jego podróży do Rosji, a dar został przekazany grupie związanej z ruchem krija-jogi Ananda. Ruch ten został założony przez Swamiego Kriyenandę, znanego również jako Donald Walters, jednego z amerykańskich uczniów Paramahamsy Yoganandy, autora słynnej „Autobiografii jogina”. Przekazanie lingamu tej konkretnej grupie można interpretować jako symboliczne połączenie różnych linii przekazu duchowego i wzajemne uznanie autentyczności misji.

Niewyrażalne

Na zakończenie Karolina podkreśla, że nie da się w pełni opisać tego, co grupa przeżyła podczas pobytu w aszramie. Ta niewyrażalność jest wspólną cechą głębokich doświadczeń duchowych, które przekraczają możliwości języka. Słowa mogą jedynie wskazywać kierunek i sugerować jakość przeżycia, ale samo doświadczenie pozostaje domeną bezpośredniego, osobistego poznania.

Fajne jest to, że będzie kontynuacja. Pod koniec marca znowu pojadą do Swamiego, a w maju on przyjedzie do Polski. Ta perspektywa daje nadzieję na pogłębienie praktyki i dalszy rozwój duchowy w kontakcie z żyjącym mistrzem.

Spotkanie ze Swamim Vishwanandą okazało się dla polskiej grupy czymś więcej niż interesującą podróżą. Stało się doświadczeniem, które zmieniło sposób postrzegania duchowości, relacji międzyludzkich i własnego potencjału. W czasach, gdy wielu ludzi szuka autentycznych nauczycieli i prawdziwych wspólnot, taka bezpośrednia transmisja mądrości i miłości stanowi nieoceniony skarb dostępny dla tych, którzy są gotowi otworzyć swoje serca na transformację.

 

Autor
  • Teofil Konieczko

    Ekspert w dziedzinie filozofii indyjskiej oraz doświadczony redaktor. Pełni nadzór redakcyjny nad portalem, dbając o jego merytoryczną jakość i spójność treści. Specjalizuje się w tworzeniu artykułów związanych z duchowością i filozofią, przekładając zawiłe koncepcje na przystępny i angażujący język. Jego teksty stanowią cenny wkład w pogłębianie wiedzy czytelników na temat bogactwa myśli subkontynentu indyjskiego.

    Inne artykuły tego autora