ARTYKUŁY




Joga i hipnoza, część 3


      Szakti czakra, prezent od mistrza Shrimaliego prawie od pierwszej chwili po moim powrocie z Jodhpur domagała się uwagi. Stała się wręcz gorąca, jakby mówiła słowami Mistrza: Ćwicz ! Przypomniałem sobie o wszystkim, co usłyszałem od słynnego hipnotyzera i o czym przeczytałem w jego książkach. Przy okazji zainteresowałem się historia hipnotyzmu zachodniego, który, choć w jakimś stopniu podobny, różni się od tego z czym można spotkać się w Indiach. Na Zachodzie hipnotyzm to przede wszystkim wiedza, znajomość technik indukcji hipnotycznej, osiągania takich czy innych efektów, to wiedza, jakiej można nauczać w szkołach, na seminariach,czy rozlicznych tzw. warsztatach. Wiedza z całą pewnością bardzo ścisła, wtłoczona w ramy rozlicznych systemów, autorskich szkół, ale,niestety, rzadko kiedy przekładająca się na skuteczne praktyczne umiejętności u adeptów. Przyczyna jest prosta: jest to tylko wiedza, za która rzadko kiedy stoi moc. A tę, albo ma się z natury, albo można zyskać w wyniku pewnych dosyć rygorystycznych praktyk. Przypomina to sytuację z rozmaitymi kursami bioterapii, których zwieńczeniem są często szumnie brzmiące tytuły i efektowne dyplomy, ale których uczestnicy nie są nadal w stanie pomóc komukolwiek, tak jak i nie byli w stanie wcześniej.

      Hipnotyzm indyjski to tak naprawdę joga. Kto chciałby odnieść tutaj sukces, poza niewątpliwie potrzebnymi wrodzonym predyspozycjami, powinien je rozwijać w wyniku intensywnej, iście jogicznej praktyki. Jeśli ktoś z Czytelników zechciałby zająć się taką praktyką,proponuję na początek kilka wskazówek, rad i ćwiczeń. Efekt: poczucie samodyscypliny, zwiększania swojej mocy, czyli siły życiowej, jaka jest podstawową substancją Wszechświata i przekonanie o możliwości wpływania na innych. A w drugiej połowie na łamach Czwartego Wymiaru, ciąg dalszy ćwiczeń.

Przygotowanie do hipnozy/ pigułka hipnotyczna/

      Joga, znaczy jedność, z Boskością. Niestety, pojęcie joga, zostało zawłaszczone przez tzw. hatha jogę, która stała się ostatnio czymś w rodzaju fitness. Związek, czyli zatopienie się w Boskości to nic innego, niż hipnoza. Hipnoza to też joga.

      Boskość to moc stwórcza, to MOC. Żeby posiąść MOC trzeba jedności z Boskością, trzeba jogi, trzeba być JOGINEM. Jogin, to człowiek Mocy. Moc, to siła życiowa, a tę wchłaniamy, oddychając. Praktyki oddechowe w jodze, to Pranayama, konserwowanie i pozyskiwanie siły życiowej na drodze oddychania.

Pranayama, czyli Pranana Szakti

      Prana Szakti jest uniwersalna, jest źródłem i podłożem wszystkiego. Nie jesz, żyjesz, nie oddychasz, umarłeś. To nie koncept filozoficzny, tak po prostu jest. Im więcej w Tobie pran szakti, tym więcej mocy. Im więcej mocy, tym większa siła woli. Jednak nie gromadzisz tej szakti w takim stopniu, jak mógłbyś Jesteś poblokowany przez umysł i jego fałszywe programy. Jeśli masz w sobie pran szakti, masz moc. Masz moc, panujesz nad myślami. To nie znaczy, że ich nie ma. Są zawsze, ale już nie absorbują Ciebie. Jesteś silniejszy niż one, masz więcej energii, niż one. Prana szakti jest wszędzie, przenika wszystko. Zaproś ją do siebie, do swego wnętrza. Bez prana szakti jesteś słaby, inni mogą wpływać na Ciebie, manipulować Tobą, zabierając i tak brakującą Tobie energię. Mój Mistrz medytacji każdego dnia praktykuje pranayamę pod wodą. Każdego dnia spędza do 12 minut pod wodą, bądź w małym baseniku, badź wręcz w większej beczce.

Ćwiczenie

      Połóż się na podłodze. Leż spokojnie, ręce wyciągnij wzdłuż tułowia. Zrelaksuj się, poczuj, że całe Twoje ciało, począwszy od głowy aż do palców stóp, staje się lekkie. Po jakimś czasie poczujesz, że twój umysł staje sie wolny od myśli, idei, wyobrażeń. Twój oddech stanie się stopniowo wolniejszy, ale za to głębszy. Zaciśnij lekko usta. Oddychaj wyłącznie nosem. Wdech i Wydech ! Zacznij od kilku minut i stopniowo staraj sie rozciągnąć tę praktykę do kwadransa. Poczujesz większy spokój i większą siłę w sobie. To naprawdę nie wymaga specjalnych ćwiczeń. Jest prostsze, niż sobie wyobrażasz. Oddech, to Twoja prawdziwa natura. To TY, tylko zakłócony przez myśli. Mniej myśli, mniej stresu, więcej energii, MOCY !!!. Tylko tyle !!!Zaczniesz oddychać głębiej, będziesz mocniejszy, zacznie zwiększać się Twoja siła koncentracji. Większa koncentracja, większa siła woli. Już stajesz się Mistrzem hipnozy! Masz moc! Wkrótce ona wzrośnie....

Szakti Czakra

      To jest podstawowe, po pranayamie, ćwiczenie na zwiększenie swojej siły życiowej, czyli magnetyzmu, czyli możliwości wpływania na innych, czyli hipnotyzowania. Szakti czakry były znane w różnych kulturach, znane są również na Zachodzie. Tutaj zaproponuję Szakti Czakrę według Zachodu. Można ją znaleźć/wirującą na You Tube/, ale tam pełni wyłącznie rolę animowanego rozrywkowego gadżetu. Możesz powiększyć tę ze strony, ale możesz też sam namalować czarnym tuszem podobną. Następnie zawieś sobie tę czakrę na ścianie na wysokości oczu. Sam usiądź na podłodze w siadzie skrzyżnym, może być tzw. lotos, a nawet fotel. W każdym bądź razie czakra powinna znajdować sie na wysokości oczu, w odległości jakiś 60-70 cm od nich. Staraj sie zrelaksować, jak najmniej myśli i po prostu patrz w czakrę. Tak długo, jak będzisz w stanie wytrzymać. Aż do pierwszego zmrużenia oczu. Jak poczujesz pieczenie oczu i napływające łzy, przerwij. Po przerwie, możesz wznowić ćwiczenie. Staraj się powtarzać tak często, jak tylko możesz. Po kilku dniach stwierdzisz, że ćwiczenie to możesz wykonać już z łatwością i nie będziesz mrugał nawet przez kilkanaście minut. Magnetyzm w twoich oczach wzrósł. Po kilku dniach zauważysz, że czakra na ścianie zaczyna rozdzielać się na dwie bądź trzy niezależne czakry. To dowód na postęp w twojej praktyce. Czakry będą wirowały, niezależnie jedna od drugiej, czy trzeciej. A po kilku następnych dniach zaczniesz postrzegać w czakrze, czy czakrach rozmaite obrazy. Jeszcze nie będziesz wiedział, czym są te obrazy; chociaż mogą to być krajobrazy, twarze, postaci, budynki. Wiedz jednak, że będą to obrazy zarówno z Twojej przeszłości jak i przyszłości. Tak, również z przyszłości, do której już dostałeś się w wyniku uśpienia twojego świadomego umysłu. To podświadomość wyświetla te obrazy. Dostajesz się już do uniwersalnego pola informacyjnego, do pola bezczasu, do pola,w którym jest wszystko, to, co dla nas było i to,co dla nas będzie.... Naprawdę. Szakti Czakra to potężne narzędzie. Dzięki niemu wzrasta twoja moc koncentracji i magnetyzm w oczach. Po kilku tygodniach ćwiczeń będziesz w stanie zahipnotyzować wzrokiem każdego. Tylko ćwicz. W jakim punkcie swojej praktyki jesteś, możesz przekonać się idąc ulicą. Patrz w plecy osoby, czy osób idących przed tobą. Jeśli po niezbyt długim czasie odwrócą się ku tobie, znaczy to, że juz jesteś w stanie wpływać na innych.

      Jeśli chcesz osiągnąć szybszy postęp w praktyce szakti czakry, staraj się, w miarę możliwości, unikać stresu w życiu, jedz w miarę możności niedużo, wegetariańsko i nie ostro, raczej unikaj alkoholu. Ale przez cały czas wyobrażaj sobie, że w wyniku praktyki do twoich oczu napływa nadzwyczajna moc. I bądź pewien, że wkrótce posiądziesz ją. Będziesz w stanie jednocześnie wpłynąć nawet na 10-20osób. W zagadkowy dla siebie sposób staniesz się osobą, która przyciąga innych. Która ma tzw. Charyzmę. Żeby ją mieć wcale nie trzeba być tandetnym politycznym prostakiem. A zwieńczeniem praktyki szakti czakry, będzie chwila, kiedy dostrzeżesz wokół czakry świetlistą aureolę, najpewniej dla Ciebie, złotą. Może też być niebieska. Ale to już efekt wytężonej praktyki. Spróbuj!!!

       Hinduscy mistrzowie hipnozy, czyli jogi osiągali w wyniku praktyki prawdziwe mistrzostwo. Byli w stanie osiągać taką moc koncentracji i siłę magnetyczną, że potrafili zahipnotyzować każdego. I dzięki tej koncentracji i sile pranicznej byli w stanie zwizualizować, a następnie zmaterializować każdą, do pomyślenia, formę, także żywą. Taka moc nazywa sie w jodze kritya siddhi. W wyniku kilkumiesięcznej tapasji kritya siddhi możne zmaterializować żywą postać. Tantrycy materializowali np. Tzw Kritję, istotę rodzaju żeńskiego, która stawała się prawdziwym posłańcem i spełniała każde polecenie. Ta praniczna istota mogła np. w jednej chwili dostarczyć jakiś przedmiot z odległego miejsca na kuli ziemskiej. Ale zarazem cały czas trzeba byłp mieć ją na oku, gdyż potrafiła żyć też swoim niezależnym od stwórcy życiem. I mogło to być groźne dla innych. Kritye, to juz najwyższy stopień praktyk jogicznych, ale dostępny dla wytrwałych adeptów hipno-jogi. Ale prawdziwy jogin jest w stanie zapanowac nawet nad kobietą...

Mariusz Piotrowski

Artykuł ukazał się w Czwartym Wymiarze, nr 4/2009