ARTYKUŁY




Fragment książki„ NAJLEPSZE LEKARSTWO”, na podstawie nauk Śri Nisargadatty Maharaja / książka ukaże się nakładem Wydawnictwa LIMBUS /.

WSZYSTKO, CO POWSTAJE Z PIĘCIU ŻYWIOŁÓW, JEST CZYSTĄ IGNORANCJĄ


      Maharaj: Wiedza „ja jestem” jest taka sama u wszystkich czujących stworzeń, czy to będzie owad, robak, czy istota ludzka, czy nawet awatar- najwyższy rodzaj istnienia. Nie uważam, aby ta podstawowa świadomość jednej formy w jakikolwiek sposób różniła się od świadomości innej formy. Lecz żeby się ujawnić, świadomość potrzebuje bazy, określonego pojęcia, w którym może się pojawić. Bazą tą może być cokolwiek, może być nią dowolna forma, lecz przejawianie się jej może trwać dopóty, dopóki trwa określona forma. I dopóki nie pojawi się owa świadomość, nie może być mowy o jakiejkolwiek wiedzy. Podsumowując, wiedza zależy od świadomości, a świadomość potrzebuje matrycy bądź jakiejś formy fizycznej.

      Należy wziąć także pod uwagę wagę słowa. Myśl powstaje z tchnienia życiowego i wyraża się w słowie. Bez słów nie istniałaby na świecie komunikacja; nie istniałaby żadna działalność, nie byłoby żadnego „ zajmowania się” / czy w istocie żadnego biznesu /. Świat kręci się z powodu słów i nazw. Ludzi nie można by odróżniać, gdyby nie nazwy. A więc słowo i nazwa mają ogromne znaczenie.

      Zasada nazywania dosłownie każdej „rzeczy” nabrała takiego rozmachu, że nawet Bóg otrzymał imię. A imię to, gdy jest powtarzane, nabiera określonego znaczenia. We wczesnym stadium rozwoju duchowego nie ma ważniejszej czy bardziej efektywnej metody bądź sadhany od powtarzania imienia Boga.

      Nie istnieje obecnie żadna określona przyczyna pojawiania się świadomości. Nie ma zatem żadnego wytłumaczenia, w jaki sposób powstaje to nasiono, ta świadomość bądź wiedza „jestem”. Ale kiedy już powstanie, nie może trwać w bezruchu - to znaczy świadomość jest równoznaczna z „ruchem”. A wszelki ruch odbywa się poprzez guny, które są nieodłączne z wiedzą „jestem”. Świadomość stale „nuci” - i wyraża się poprzez trzy guny. Guny działają zgodnie z formą, jaka się pojawiła, a forma ta jest wynikiem określonego pokarmu. Zachowanie i działanie są rezultatem określonej kombinacji i permutacji tych trzech gun.

      Kiedy ludzie przychodzą tu po raz pierwszy, zawsze mówię im, że przybyli tutaj, aby popisać się swoją wiedzą lub w celu wciągnięcia mnie w sprzeczkę. Jestem więc tego świadomy, lecz mam przede wszystkim świadomość tego, że tacy ludzie nie mają najmniejszego pojęcia, o czym mówią. Nazywam to czystą ignorancją. W tym to właśnie celu mówię, aby nie zadawać żadnych pytań, ani nawet nie zaczynać dyskusji, dopóki przez chwilę nie posłucha się wykładu i dopóki się sobie nie przyswoi przynajmniej części tego, co zawiera. Potem można zacząć zadawać pytania.

      Skąd wiem, że jest pan kompletnym ignorantem? Z własnego doświadczenia. Każdemu dziecku zajmie przynajmniej piętnaście miesięcy, zanim będzie potrafiło powiedzieć choćby jedno słowo. Słowo to może nie mieć żadnego znaczenia, ale co się wydarzyło, aby to zrobić? Ponownie używam słowa gun - gun, tego, które wewnętrznie wzmaga pragnienie, by się pojawić - myśli, dziwne słowa, to może być cokolwiek. Ale gdzie to wszystko się zaczyna? Gdzie jest przedstawiciel owej mowy? Mowa jest typowa wyłącznie dla zwierząt, do których zaliczają się również ludzie. I w dalszym ciągu jest to część wiedzy „jestem”, która w niej jest. Gun - gun znajduje się wewnątrz wiedzy „jestem”, która zawiera formę fizyczną. Istota gun - gun i wiedza „jestem” oraz forma fizyczna - cały ten bagaż - stworzony został z pięciu żywiołów. A więc aż do tego momentu można powiedzieć, że cała ta rzecz jest całkowicie mechaniczna, a zatem jest czystą ignorancją.

      Niektórzy ludzie mówią: w poprzednim wcieleniu byłem tym i tym. Skąd oni to wiedzą? Jedyne, co mogli zrobić, to powstać z pięciu żywiołów. A zanim pięć żywiołów zostało stworzonych, żadna wcześniejsza wiedza nie mogła istnieć. A zatem jest to całkowity nonsens, bzdury.

      Istnieje wielu hatha - joginów, którzy mają potężną moc. A wśród nich ja jestem najpotężniejszy. Odróżniam jednak hatha - jogę od hathy. Hatha znaczy „naleganie” albo „wytrwałość”. Zrozum, ja trwam . I czego to trwanie dotyczy? Nie wiedziałem, że mam się narodzić. Jak to się stało, że się narodziłem? Trwam w poszukiwaniu odpowiedzi na to właśnie pytanie. Muszę się tego dowiedzieć. Kiedy mówiłem sattwa, to czym jest ta sattwa? Sattwa jest istotą pięciu żywiołów. Wiedza „jestem”jest w owej esencji, w tym soku. Ale wszystko to w dalszym ciągu dotyczy pięciu żywiołów. Jak to się w takim razie pojawia? Mój guru opowiedział mi całą historię. W ten sposób dowiedziałem się, że każdy od tego zaczyna. Dlatego wszystko, co się pojawia, jest czystą ignorancją. I nie jesteśmy niczym więcej, to właśnie powiedział mi mój guru.

      Guru ten podkreślał później także to, że jedyną rzeczą, jaką się ma, i którą można wykorzystać w celu rozwiązania tajemnicy życia, jest owa wiedza „jestem”. Bez tego nie ma absolutnie niczego. Trzymałem się więc tego, co doradził mi mój guru. Po czym chciałem odkryć, w jaki sposób duchowy aspekt „mnie” pojawia się bez mojej wiedzy. I znowu jest to rezultat owych pięciu żywiołów. Powtarzam zatem z własnego doświadczenia, że jeśli ktokolwiek myśli, że posiada coś szczególnego, to jest to czysta ignorancja.

      Nawet jeśli to ciało trwałoby tysiąc lat, to każde doświadczenie, jakie pojawia się w tym okresie, z konieczności bazuje na moim „byciu - ja”, którego podstawą jest czas będący produktem pięciu żywiołów, dla których jestem całkowicie bezużyteczny. Z mojego czystego Absolutu, który nie znajduje się w określonym miejscu, nie ma kształtu ani formy, rozwija się wiedza „jestem”, która również nie znajduje się w określonym miejscu ani nie ma formy. A zatem pojawia się ona i jest jedynie złudzeniem.

      Ludzie inteligentni, wybitnie inteligentni ludzie przychodzą tutaj i zadają mi pytania. I co się dzieje? Nie akceptują moich odpowiedzi. Dlaczego? Ponieważ zadają mi je z pozycji utożsamiania się z ciałem - umysłem. A ja odpowiadam im z pozycji pozbawionej takiego utożsamienia. Jak więc oni mogą mnie zrozumieć? I jak to możliwe, aby odpowiedzi zgadzały się z pytaniami?

      Kto zadaje te pytania? Są to osoby postrzegające siebie jako kogoś istniejącego w czasie, którego punktem wyjścia są narodziny ciała fizycznego; a zatem zadają pytania z tego właśnie punktu widzenia. Lecz ten punkt widzenia jest fałszywy; jest to wymysł ich wyobraźni - wyłącznie bagaż wspomnień, zwyczajów i wyobraźni. Uważają to za prawdę, a jest to czysta ignorancja nie mająca absolutnie żadnych podstaw w rzeczywistości. Dzień, do którego przywiązuje pan tak ogromną wagę, spotkał pana, gdy narodziło się pańskie ciało i od tego dnia licząc, uważa pan siebie za ciało.

      Po zniknięciu ciała i żywiołów może pozostać tylko to, co istniało, zanim pojawiło się ciało. A zanim ciało odejdzie tego ostatecznego dnia, zniknie nawet wspomnienie istnienia ciała. A zatem wszystko, co wydarza się pomiędzy pojawieniem się i zniknięciem ciała, jest jedynie bagażem wspomnień; wszystko, co pan zgromadził, jest wyłącznie zabawą. Wszystko to znajduje się w pamięci i wszystko to zniknie. A więc jeśli naprawdę chce pan to zaakceptować poprzez właściwe zrozumienie, to nie będzie się pan martwił o to, czy pańskie ciało pozostanie, czy odejdzie.

      Kiedy zniknie najwyższa zasada, istnienie w ciele, jak będzie mógł pan mówić? Gdy znika ta najważniejsza zasada, to czy pozostaje jeszcze jakaś wartość? Najpierw znika owo bytowanie. Potem znika również ciało. Ale bytowanie nigdy nie dowie się o zniknięciu ciała, bowiem odchodzi ono wcześniej.

      Kiedy rodzi się dziecko, to po roku bądź dwóch latach potrafi mówić. Skąd bierze się ta umiejętność? Wyłącznie z karmiącej esencji ciała, czyż nie? Rozwija ona wewnątrz moc mowy.

      Maharishi ma ponad osiem tysięcy uczniów, ale czy mówi o tej wiedzy? Polegają oni na tym bytowaniu jako na prawdzie; biorą ją za rzeczywistość. I cały szacunek kierowany jest w stronę tego bytowania; wszelkie działania duchowe bazują na poczuciu, że to bytowanie jest prawdą. A czy nie jest to także produkt esencji karmiącej? A zatem, czy ostatecznie nie ulegnie zniszczeniu wraz z karmiącą esencją?

      Czyż nie rozumie pan swojej wiedzy naturalnie, bez wysiłku? Kiedy już zrozumie pan to spontanicznie, uświadomi pan sobie, że to również jest faza przejściowa, to bytowanie zniknie. I rozumiejąc to, może pan dojść do wniosku, że jest to nierzeczywiste. A ten, kto zrozumie, że jest to nierzeczywiste, jest wieczny.

      Dalej badając ten trop - czy może pan trzymać się jakiejś tożsamości, która jest wyłącznie pańska, która nie zniknie? Czy bez pomocy karmiącej esencji ktokolwiek mógłby mówić? I czy ktokolwiek mógłby się inkarnować bez pomocy ciała?

      ( Maharaj otrzymał właśnie zaproszenie do pewnej wioski, by mógł przemawiać do tamtejszych mieszkańców ). Czy ktoś będzie w stanie zrozumieć dokładnie to, co mam na myśli? Problem tkwi w tym, że po takim wykładzie ludzie mogą nie zrozumieć, do czego zmierzam i i będą chcieli mnie dorwać. Nie, nie miejscowi; to nie jest ten typ ludzi. Ale obcokrajowcy mogą spróbować mnie zaatakować, ponieważ krytykuję Chrystusa. Wykazałem znajomość prawdziwej pozycji Chrystusa, ponieważ on mówi o tych samych rzeczach.

      To, co zrobiono Chrystusowi, mogło przydarzyć się również mnie, ponieważ Chrystus zaczął mówić o faktach - zaczął mówić prawdę. Ludzie wpadli we wściekłość i ukrzyżowali go - ośmielili się przelać jego krew.

      Jeżeli to, co mówię, będzie przekraczało ich poziom rozumienia, niektórzy słuchacze mogą być bardzo niezadowoleni i zaniepokojeni. Powiedzą: to nie ma sensu, musimy go wykończyć. Robię to, co robię, uczestniczę we wszystkich tych rozmowach z polecenia mojego guru. Kiedy pojadę do tej wioski, będę musiał robić wykład o Bogu i czystości; będę musiał przyjąć to nabożne podejście. Ale jeśli dam taki wykład, jaki daję tutaj, nie będą w stanie tego zrozumieć. Powinienem mówić na ich poziomie zrozumienia - Bóg, czystość i nabożność.

      28 marca 1980 roku